Hej :) chciałabym Was przerosi, że musieliście tyle czekać. I jeszcze chcę coś Wam wytłumaczyć. W każdym rozdziale nie Da rady, żeby coś się działo!!! Miłego czytania ;)
_________________________________________________________________________________
- Wiemy i dziękujemy - Powiedział Malik i "puścił" mi oczko.
- A tak wo gule to skąd wiecie, że to na 17:00?? Przecież nie było to napisane w zaproszeniu.- Spytałam podchodzą do szafki na której stały owoce i wzięłam z niej jabłko.
- Dostałem e-maila od Lucy.. pamiętasz tej przewodniczącej klasy..- Odpowiedział Harry.
- A tak.. TA Lucy. - Powiedziałam z niesmakiem myjąc jabłko.
- To jak jedziemy - Bardziej stwierdził, iż spytał Lou.
- Ale jest dopiero 16:00.. - Popatrzyłam na zegarek wiszący na ścianie.
- Owszem, ale ta restauracja jest oddalona o 50 kilometrów więc jeżeli wyjedziemy teraz to będziemy na miejscu o gdzieś 16:45 a mamy być troszkę wcześniej.. - Poinformował Louis i zabrał Niall ' owi talerz z kanapkami które wyrzucił do kosza a talerz włożył do zmywarki.
- Ejjjj - Jęknął Horan na co ja tylko się zaśmiałam i skierowałam się do drzwi.
- Mam iść sama??!! - Krzyknęłam otwierając drzwi i wyszłam na podwórko.
- Już jesteśmy!! - Krzyknęli i ruszyli w stronę samochodu jedyny Liam pomyślał o tym, żeby zamknąć drzwi.
Siedzieliśmy w samochodzie i czekaliśmy na Liama. Po 5 minutach wyruszyliśmy w kierunku restauracji "Laguna". Prowadził Liam. a Niall jak to Niall odpowiadał nam przez całą drogę kawały inaczej tak zwane "suchary" które wcale, a wcale nie były śmieszne. Jeszcze na nasze szczęście staliśmy z 10 minut w korku, aż w końcu zabrakło Niall' owi kawałów.
- Jesteśmy na miejscu wysiadać. - Odparł Liam zatrzymał auto przed wielką restauracją o kolorze błękitu, była wielka, miała może z 2 piętra, a może nawet 3?? Nie mam pojęcia. Rzecz biorąc miała wielki napis "Laguna" który był powieszony na dachu. Jakoś się wygramoliliśmy z samochodu i nawet zdążyliśmy na czas. Była 16:58 jej.. czyli jeszcze 2 minuty.. w ciszy ruszyliśmy do drzwi, które otworzył Liam i przepuścił mnie, żebym weszła pierwsza.
- Hmm to gdzie teraz?? - Spytałam gdy wszyscy znajdowali się w środku. Dopiero teraz zauważyłam piękne duże okna które wpuszczały światło do pomieszczenia, w środku było bardzo przyjemnie. Ściany były beżowo - czekoladowe. Czyli było bardzo "ciepło"
- Schodami na górę. I potem na salę. - Oznajmił Harry.
- Oki. - Odpowiedziałam i ruszyłam w stronę schodów które znajdowały się na przeciwko nas a za mną podążyli chłopcy. Byłam już na dwudziestym schodku.Nie wiem czemu, ale lubię liczyć wszystko co da radę liczyć i oczywiście musiałam się potknąć. Poleciałam do tyłu ale przynajmnie takie było moje szczęście, że za mną szedł pan Horan i w ostatniej chwili mnie złapał.
- Hah ostrożnie księżniczko. - Powiedział trzymając mnie od tyłu w tali. Trochę dziwnie to wyglądało, ale nie powiem było to bardzo przyjemne.
- Dzięki Niall . - Powiedziałam i "wydostałam się" z jego uścisku.
- Nie ma za co . Jakby co.. idę z tyłu więc możesz jeszcze raz się wywalić a z miłą chęcią znowu Cię złapię. - Powiedział z zadziornym uśmieszkiem.
- Chciałbyś Horan, chciałbyś. - Powiedziałam i ruszyłam na pierwsze piętro. Ustałam na ostatni schodku i czekałam na chłopaków którzy oczywiście stwierdzili, że muszą zawiązać buty.. na schodach.
- Jeżeli w tej chwili nie przyjdziecie idę sama!. - Krzyknęłam.
- Idziemy, idziemy piękna.. - Powiedział Zayn
- Ejj nie podrywaj mi jej Malik..ona jest moja.!!- Powiedział Szeptem Niall lecz ja to usłyszałam bo byli już może z pięć schodków ode mnie.
- Nie jestem twoja Horanku . - Powiedziałam uśmiechając się i ruszyłąm w stronę drzwi z napisem " spotkanie klasowe" .
- Jeszcze Bella jeszcze . - Wymruczał pod nosem.
Otworzyłam drzwi i od razu poczułam ten nie przyjemny zapach alkoholu, spoconych już ciał, głośną muzykę.. nie lubię pić. Oczywiście jeden drink.. no może dwa ale nie więcej.. nie to, że nie lubię alkoholu.. lubię go ale nie cierpię mieć "kaca".. ale kto tak wogóle go lubi mieć?? Raczej nikt.. poczekałam na chłopów a gdy byli już koło mnie ruszyłam w stronę organizatorki imprezy.. nie zmieniła się za specjalnie dla tego łatwo ją poznałam.. pulchna, niska o czarnych długich aż do pasa włosach, ubrana w saledynową obcisłą sukienkę.. możecie sobie wyobrazić ten widok..
- Hej.. Lucy.. - Przywitałam się podchodząc do kobiety.
- Ooo jezuu Bella!!?? Ale się zmieniłaś!! - Wykrzyknęła i przytuliła mnie.. to nie było zbyt przyjemne. nie lubiłam jej..
________________________________________________________________________________
Przepraszam, że musieliście tyle czekać..
Fajne! Czekam na
OdpowiedzUsuńZapraszam na swój blog http://1dtomojezycie.blogspot.com/
Super ! Czekam na nexta.
OdpowiedzUsuńNaprawde świetny.
OdpowiedzUsuńPisz jak najszybciej dalej.
Szybko next !
OdpowiedzUsuńCudny *.* Boski, wspaniały ! Pisz nexta ;*** Weny życzę <3
OdpowiedzUsuń