2013/10/23

Rozdiał 9 Niall

Hejka dodaję tę część bo, bo po prostu tak mi się zachciało i tyle, że dodaję tego imagina nie oznacza tego, że nie biorę dalej pod uwagę usunięcia bloga. Ale macie 9 rozdział o Niall jak zwykle głupi, słaby, zwalony..
_________________________________________________________________________________
Zabrałam się za robienie naleśników. Wrzuciłam wszystkie potrzebne składniki do miski. Już miałam zamiar miksować ale przerwał mi głos kobiety.
- Dziękujemy za herbatkę... My będziemy już szli - Powiedziała staruszka ciepło się uśmiechając w moim kierunku, a mężczyzna ( to był bodajże jej mąż) przytaknął staruszce.
- No dobrze.. To może państwa chociaż do drzwi odprowadzę?? - Spytałam powtarzając czynność kobiety.
- Nie, nie trzeba my znamy drogę. Bywamy tu prawie codziennie. - Tym razem pierwszy raz odpowiedział mi mężczyzna.
- Hah no cóż od dziś już raczej państwo nie będą musieli często przychodzić.. No dobrze to do widzenia ! - Wytarłam prawą rękę o fartuch( który wcześniej założyłam) aby uścisnąć małżeństwu ręce.
- Do widzenia. - Odpowiedzieli i wyszli a ja wstawiłam brudne szklanki po herbacie do zmywarki i zabrałam się za przerwaną mi wcześniej czynność. Zmiksowałam już ciasto i zaczęłam smażyć naleśniki. Po 10 minutach usmażyłam gdzieś z 50 sztuk placków naleśnikowych. Wyjęłam twaróg z lodówki dodałam do niego potrzebne składniki i ugniotłam go. Posmarowałam nim naleśniki i wrzuciłam je na patelnię by się podgrzały.
- Gotowe!! - Usłyszałam pięć głosów dobiegających z podajże salonu.
Nie odpowiedziałam nic tylko postawiłam na stół sześć talerzy słoik nutelli i wielki talerz naleśników oczywiście na środku. Zdjęłam fartuch i poszłam w kierunku salonu.
Widok jaki tam ujrzałam rozbawił mnie. Na kanapie leżała piątka chłopców śpiących, z potarganymi włosami..
- Hahah wstawajcie!! - Krzyknęłam szturchając nimi.
- Nieee - Odpowiedzieli.
- Nie "nie" tylko tak!! Chyba, że nie chcecie naleśników! - Powiedziałam przez śmiech.
- Naleśników??!! - Krzyknął Niall i zerwał się z kanapy.
Poleciał do kuchni a ja gapiłam sie na resztę śpiochów z wielkim bananem na twarzy.
- Ughh Niall zaraz nam wszystko zeżre trzeba wstawać.. - Powiedział Lou.
Poszłam w stronę kuchni a za mną gęsiego podąrzała czwórka zaspanych głupków. Weszłam do kuchni i ujrzałam blondynka zajadającego się naleśnikami. Usiadłam na przeciwko niego i nałożyłam sobie na talerz dwa naleśniki. A chłopcy powtórzyli moją czynność.
- Pyychhaa - Powiedział Horan.a ja się tylko uśmiechnęłam.
- Mhm bosskiee warto było wstać. - Powiedział Harry.
- Wyobraźcie sobie, że będziemy mieli tak codziennie - Dodał Malik
- Ooooo .. Niebo. - Powiedzieli.
- Hahaha się nie zapędzajcie.. - Powiedziałam śmiejąc się i wkładając kolejny kęs do ust..
_________________________________________________________________________________
Przepraszam was, że taki krótki ale mam krzyczał, żebym zeszła z kompa. i tak cudem ją wybłagałam żeby wejść ;)

2 komentarze:

  1. Nie oceniaj siebie tak nisko. Ten imagin jest bardzo śmieszny, wcale nie jest słaby! Ale Ty na pewno znowu będziesz się nad sobą użalała. Przepraszam jeżeli Ci będzie przykro, nie chce rzebyś się obraziła ale powinnaś się wziąść w garść!

    OdpowiedzUsuń
  2. Hah, zajebisty ^^ Więcej prosimy <3 NEXT ! :D

    OdpowiedzUsuń