2013/10/05

Rozdział 3 Liam

Macie 3 część imagina o Liamie. Sorki, że dopiero teraz dodaję ale wogóle nie miałam weny...  Nawet teraz nie mam przepraszam.
_________________________________________________________________________________
- No ale am nadzieję, że to nie zniszczy kontaktów między nami. -  Spytał zmartwionym głosem chłopak.
- Nie skądże. Ale wiesz mogłabym prosić o autograf. - Zapytałam
- Jasne.. A masz może kartkę i długopis??
- Hmm takk. - Sięgnęłam do mojej torebki po mój notesik i długopis.
Chłopak podpisał mi kartkę papieru z uśmiechem na twarzy. Jeszcze chwilę rozmawialiśmy gdy zorientowaliśmy się, że siedzimy już w kawiarence z jakieś 3 godz.
- Może będziemy się już zbierać?? Trochę długo już jesteśmy i chyba zaraz będą już zamykać  - Odparłam ze słyszalnym smutkiem w moim głosie.
- Och no tak trochę szybko zleciały te 3 godziny. - Wypowiadając to zdanie wstał sięgnął po moją skórzaną kurtkę i pomógł mi ją nałożyć. Zaś sam  zabrał tylko swoją dżinsową bluzę. podeszłą do nas kelnerka podając nam kawałek papieru na którym widniały czarne cyferki.
- Ile trzeba zapłacić ?? - Spytałam wyciągając portfel z torebki.
- Ileś na pewno. - Usłyszałam odpowiedź na moje pytanie. Uśmiechnął się i wyjął swój portfel z tylnej kieszeni swoich spodni. Otworzył go i wyjął z niego 20 dolarów.
- Dziękuje.. A tu pana reszta o proszę 6 dolarów i 10 centów. - Odparła kelnerka oschłym i zimnym tonem.
- Dziękuje. - Odpowiedział chłopak.
Wyszliśmy ze Starbucksa dotarliśmy do czarnego samochodu. Payne otworzył mi drzwi. Poczekał aż wsiądę po czym je zamknął i sam wsiadł.
- Ile mam Ci oddać pieniędzy?? - Spytałam zapinając pas.
- Hmm pomyślmy yy 0?? - Odpowiedział chłopak zapalając samochód.
- Liam ja nie chcę żebyś za mnie płacił. Później będą plotki, że przyjaźnię się z tobą tylko dla pieniędzy. Jeżeli to można nazwać wogóle przyjaźnią.
- Przestań nawet tak nie mów. I tak można to nazwać przyjaźnią. - Odparł chłopak.
- Ugghh dobrze ale to tylko raz oki? - Spytałam.
- Mhmm -  Odpowiedział Liam ale i tak słyszałam, że pod nosem powiedział " Oczywiście, że nie "..
- Możesz mnie odwieźć do domu?? - Spytałam.
- Jasne.. A gdzie mieszkasz??
- O tu w prawo -  Chłopak zkręcił i zatrzymał samochód.
- Dziękuje. - Podziękowałam.
- To ja dziękuję  za najwspanialszy wieczór świata.. Wiesz to były moje najlepiej spędzone 4 godziny - Powiedział śmiejąc się.
- Haha a wiesz, że moje też?? - Odpowiedziałam śmiejąc się.
- Okej to pa - Pożegnałam się otwierając w tym samym zasie drzwi od samochodu.
- Raczej do zobaczenia -  Odpowiedział Liam uśmiechając się.
Zamknęłam drzwi i udałam się w stronę mojego domu. Wygrzebałam klucze i otworzyłam "wrota" mojego domu. Weszłam do niego coś było w nim innego coś dziwnego. Zdziwiłam się. Zdjęłam buty i poszłam do kuchni ale zatrzymałam się w progu salonu i nie mogłam uwierzyć w to co widzę.
_________________________________________________________________________________
przepraszam że krótki ale braak wenyy piszcie w kom czy się podoba ;)


3 komentarze:

  1. A nie szukasz przypadkuem osoby na bloga która pisze imaginy ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chwilowo nie.. Ale jak będę szukać to dam Ci znać ;)

      Usuń
  2. A nie szukasz przypadkuem osoby na bloga która pisze imaginy ?

    OdpowiedzUsuń